czwartek, 25 maja 2017

Wpis 21. „Na Drodze Do Potęgi Umysłu” - uwierzyć by zobaczyć.


Z pewnością zagadnienie potężnej siły sprawczej umysłu, wiary, jest bardzo szerokie. Próba jego bardzo krótkiego, częściowego omówienia została podjęta w książeczce, zatytułowanej tak jak początek nazwy tego wpisu. A najwłaściwszym jej streszczeniem będzie tylko jedno słowo - czyny. Do tego właśnie sprowadza się potęga umysłu, właśnie do działania. Działania najczęściej wbrew wszystkim i wszystkiemu, choćby wbrew całemu światu. Kiedy naprawdę w coś głęboko wierzymy, to nie ma takiej siły, jaka by nas mogła od tego odwieść czy w tym nam przeszkodzić. I na tym polega wielka tajemnica wiary, potęgi umysłu. Nie przestawać wierzyć, aż stanie się cud, jaki ujrzymy na własne oczy, gdyż stanie się on faktem.
.

No tak, tylko że zawsze łatwo powiedzieć a trudniej to zrobić. Tak, zgadza się, lecz jednocześnie dobra myśl jest tą najlepszą, od jakiej możemy zacząć. I to jest właśnie ten dobry początek, właściwy początek naszego myślenia, od jakiego możemy zacząć „coś” zmieniać, od jakiego należy zacząć zmieniać nasze życie. (Jeśli oczywiście tego chcemy). To tutaj trzeba się przełamać i uczynić ten pierwszy krok na długiej drodze prowadzącej do potęgi umysłu. A czy jej przebycie jest w ogóle możliwe? Jak najbardziej! To znaczy sam tego jeszcze nie sprawdziłem, ponieważ wciąż nad tym pracuję, lecz jestem w pełni przekonany, że wkrótce tak właśnie będzie, bo już są tego pierwsze wspaniałe oznaki, lecz najlepiej wiedzą o tym wszystkie te osoby, które wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew wszelkim zapewnieniom najróżniejszych „lekarzy”, co lekką ręką tak łatwo przekreślają choćby najmniejszą szansę powrotu do zdrowia ogromnej rzeszy schorowanych ludzi, dla których wydawałoby się, że nie ma już żadnego ratunku, aż stanie się cud ich wiary, cud potęgi umysłu, kiedy do zdrowia właśnie powracają i już na zawsze swym zdrowiem się cieszą, a czemu owi „lekarze” - częstokroć widząc to na własne nawet oczy - z wielkim trudem wiarę dają.

A taki stan rzeczy może wynikać z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że medycy mogą zwyczajnie nie wiedzieć, jakim to wspaniałym narzędziem jest ludzki umysł, lub też (drugi powód) celowo tę wielką wiedzę przed nami ukrywają. Właściwie to próbują ukrywać, ponieważ na całe szczęście jest nam ona na nowo przekazywaną przez Ducha Świętego. Przy każdej okazji powtarza nam, jakim to potężnym komputerem jest nasz mózg, który mamy do własnego użytku i to dwadzieścia cztery godziny na dobę. Wystarczy, że po prostu nauczymy się nim właściwie posługiwać.

Druga strona medalu jest taka, że potęga umysłu osiągnięta na drodze stałego rozwoju myśli, poszerzania horyzontów, oznacza zdobycie wystarczającej wiedzy, by dzięki niej dojść do Prawdy i uzyskać upragnioną, wyśnioną wolność. Więcej rozumieć, więcej wiedzieć to oznacza nic innego, jak dotarcie w końcu do największych tajemnic ludzkości, jakie do tej pory są przed nami wszystkimi i ukrywane, i niedostępne. Komuś bardzo, bardzo na tym zależy, żeby to nie uległo zmianie. A zmiana świata, zmiana naszego życia na o niebo lepsze od tego dotychczasowego, jest na wyciągnięcie ręki, jest w zasięgu naszych myśli i wolnej woli, by właśnie tak się wreszcie stało. A im więcej ludzi będzie to wiedzieć, tym szybciej możni tego świata utracą swą władzę i w końcu przestaną nas prześladować, gnębić.

Potęga umysłu - tego się właśnie boją jak ognia. Dlatego więc ta ich cała gra w ogłupianie nas wszystkich, z wykorzystaniem samych kłamstw, niskich żądzy, wojen, przemocy i wielu innych tym podobnych prymitywnych, prostackich narzędzi, jakimi się posługują w swych bezustannych próbach sklecenia następnej bzdurnej ułudy, bo akurat jakaś wcześniejsza z wielkim łoskotem zdążyła legnąć w gruzach. I za każdym razem bardzo się spieszą, by zanim kurz opadnie już nową dla nas mieć gotową i przed oczami nią nam wymachiwać. Że też im się to nie znudzi… A właściwie to będzie się tak działo tak długo, jak długo będziemy im na to pozwalać.

Tak, to właśnie my im na to pozwalamy i my dajemy swoje pełne przyzwolenie, żeby robili z nami, co tylko zechcą. Mniejsza o powody takiego postępowania, bo wszystkie można ująć jednym słowem - głupota. A wystarczyło by jedynie pójść po rozum do głowy i tylko troszeczkę się wysilić. Wystarczyło by uczynić ten pierwszy wysiłek woli, uczynić ten pierwszy mały krok na drodze dążenia do doskonałości, do większego poznania siebie i świata, a wszystko przybrałoby inny kierunek i nasze życia stało by się o niebo lepszym.

Dlaczego? Dlatego, że otwarte umysły prowadzą najpierw do odwagi, a następnie do chęci zdobycia wiedzy. Zdobycia takiej wiedzy, jaka dotyczy starożytnych kultur, mających bardzo wiele wspólnego z Cywilizacjami Pozaziemskimi. Wiedzy spisanej na kamiennych tablicach, mówiącej o wspaniałej i chlubnej przeszłości ludzkości, a także ukazującej piękną przyszłość. A na tym nie koniec. To dopiero początek, ponieważ dzięki takiemu poznaniu otworzą się nam na oścież wspaniałe wrota nowych, nieziemskich wręcz możliwości, jak chociażby tych wynikających z uruchomienia energii energomagnetycznej Wielkiej Piramidy Cheopsa - Króla Chufu. Otwarcie tej Bramy Czasu będzie największym wydarzeniem ludzkości, pozwalającym na taki postęp, o jakim nawet filozofom się nie śniło. Do tego jednak jest potrzebny najpierw postęp duchowy, umysłowy. Bez niego ani rusz, więc to od nas samych zależy, czy się on w ogóle dokona, a jeśli tak, to kiedy.

A w związku z tym tak wielkie znaczenie ma TERAZ. TERAZ ŻYJĘ I TERAZ MYŚLĘ. Teraz pracuję nad sobą i teraz wiem, teraz rozumiem więcej. Już nie jestem dzieckiem, któremu można wmówić dosłownie wszystko i okłamywać na każdym kroku, wykorzystując jego rozbrajającą naiwność wynikającą ze zwykłej niewiedzy, jaką z najwyższą starannością zawsze się mu zadaje. A co na to dzieci? Dzieci jak to dzieci. W swej porażającej nieświadomości wszystkie zabawki przyjmują z szerokim uśmiechem, nawet nie podejrzewając jakim są dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Będziemy więc nadal tymi małymi, głupiutkimi dziecinami, które na wszystko się zgadzają, czy też staniemy się dojrzałymi mieszkańcami tej Planet Ziemia i zdołamy wziąć sprawy we własne ręce?