czwartek, 27 lipca 2017

Wpis 45. Nie ma mowy o wolności bez prawdziwej duchowości.


W jednej z sesji swoich przekazów telepatycznych Duchowy Opiekun Ziemi EA powiedział o kajdanach, zakładanych nam przez religię. Przy innej okazji powiedział o podążaniu duchową ścieżką przez życie. A duchowa ścieżka to same przeciwności tego świata i całkiem niebezpieczna droga. Oprócz tego wyboista, stroma, wąska i usiana kolcami. Jednym słowem nic przyjemnego, lecz tylko w tym materialnym postrzeganiu naszego życia. W jego duchowym wymiarze zaś wygląda ono już znacznie lepiej i to o niebo lepiej. Chodzi o to, żeby odważyć się kroczyć drogą wiary, odważyć się stąpać po bardzo kruchym lodzie albo też chodzić po samej wodzie, chodzić po tafli wody, co jest wręcz chodzeniem po cienkim a zarazem po bardzo mocnym podłożu. Woda w Biblii symbolizuje wiarę, więc kiedy Mistrz Jezus szedł po wodzie i nie tonął, oznacza to, że Jego wiara jest niezachwianą i tak silną, jakiej żadne przeciwności pokonać w żaden sposób nie mogą. Niezłomna wiara to nie jakaś skrajnie religijna postawa. Prawdziwa wiara, to nie jakieś ślepe zapatrzenie w taki czy inny Kościół, takie czy inne wyznanie. Prawdziwa wiara to nierozerwalne i stałe połączenie ze Źródłem Życia, to nierozerwalna Jedność każdej Cząsteczki Energii z Energią Najwyższą, z samym Stwórcą Wszechrzeczy. Skoro Pan Bóg jest Wszechmogący, to i my dzięki Niemu wielu niebywałych rzeczy dokonać przecież możemy. I nadejdzie taki czas, kiedy tak się stanie.
.

środa, 26 lipca 2017

Wpis 44. Bierzmy piękny przykład, przezwyciężajmy zło dobrem i wytrwajmy do końca.


Naprawdę mamy wiele wspaniałych wzorców do naśladowania i jest wiele wybitnych osobowości, które oprócz tego, że wytrwały na drodze nie uciekania się do przemocy, nie dokonywania zemsty, to w dodatku niosły pocieszenie, wspierały najuboższych, przekazywały moc nadziei oraz rozświetlania najgorszych mroków zwątpienia. Już samo upomnienie się o najbiedniejszych, samo wstawienie się za nimi do najwyższych władz państwowych dawało im pierwszy promyk niosący radość, dający otuchę i wzmacniający ducha, że ktoś jednak o nich pamięta i o nich się upomina. Oto przejaw troski Ojca Niebieskiego, jaki znalazł wyraz w działaniu tych dawnych przywódców, jak i tych współczesnych, lecz bardzo nielicznych Samarytanów. Oczywiście przeważająca większość przywódców - w tym i duchowych - nie staje na wysokości swojego zadania. Bardziej dbają o siebie i własne korzyści, niż o własnych krajan i bliźnich. Tym bardziej należy docenić wielką odwagę tych spośród nich, co wbrew wszystkiemu i wszystkim swoim postępowaniem wyraźnie się opowiedzieli, po której są stronie i na jakich wartościach naprawdę im zależy.
.